Dom przy cmentarzu, T.II cz. 2 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 6
— Tak, tak... biedny Charles... biedny Nutter. Czy wybiera się pan na śledztwo? — spytał Gamble i nagle urwał z wielce przerażoną miną i lekkim skinieniem wyciągniętej ręki, jak gdyby coś ujrzał,
W owej nagłej zmianie w wyrazie twarzy Gamble'a było coś, co przestraszyło Toole'a, który widząc, że spojrzenie adwokata skierowało się ku otwartym drzwiom w drugim krańcu pokoju, zerwał się z krzesła i wyjrzał przez owe drzwi. Ujrzał jednak jedynie ciemny i pusty korytarz.
— Cóż pan ujrzał... eh? Czego się pan boi? — powiedział Toole. — Mógłby ktoś przypuścić, że ujrzał pan Nuttera... jak... jak...
Słowa owe ogromnie zmieszały Gamble'a.
— Proszę zamknąć — powiedział, zbliżając się do drzwi, na których spoczywała ręka Toole'a. Toole raz jeszcze wyjrzał i uczynił to.
— Ale, przecież tam nie nie ma... zupełnie jak... jak kobiety ”Pod Młynem” dodał doktor.
— A co
  z tymi kobietami? — spytał Gamble zdający się nie bardzo wiedzieć, co mówi, tak był jeszcze wstrząśnięty, a być może po prostu pragnąc, by Toole mówił dalej.
— No, kobiety... służące, wie pan... służące biednego Nuttera W domu ”Pod Młynem”. Przysięgają, że chodzi on po domu, i twierdzą, że widziały go zeszłej nocy,
— Tfu! Sir... to wszystko złudzenia i urojenia... przywidzenia kobiece... do diabła z nimi wszystkimi. A gdzież jest biedna pani Nutter? — powiedział Gamble wkładając trójgraniasty kapelusz, biorąc laskę i wpychając dwa czy trzy pliki papierów urzędowych w kieszenie surduta.
W domu ”Pod Młynem”, spała w miasteczku i  dlatego nie widziała ducha, Macnamarowie byli bardzo serdeczni, lecz gdy rano opowiedziano jej nowiny, nie chciała dłużej tam zostać, biedactwo, i wróciła do domu; jest tam teraz biedna duszyczka z rozdartym sercem.
Pan Gamble nie był ceremonialny, obrzucił więc jedynie pokój pobieżnym i niespokojnym spojrzeniem, uderzył dłońmi po kieszeniach surduta, aż pęk kluczy zadźwięczał głęboko w ich przepaścistej głębi, i stwierdziwszy, że wszystko jest w porządku, rzekł:
— Chodźcie, panowie, chcę zamknąć drzwi na klucz. —