Dom przy cmentarzu, T.II cz. 2 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 39
Jeśli niektórzy ludzie mieli wówczas widzenia, inni śnili. Niegdyś wśród podobnej nawałnicy o północy, uroczysty i wyzywający dźwięk świętych dzwonów z wysokości wieży opactwa wywołałby zamieszanie pośród uskrzydlonych zastępów ”księcia powietrznych mocy”. Każdy ma prawo do własnego sądu w tej sprawie. Być może książę ów i jego armia nie panują już w przestworzach, w taką noc ni w żadną inną, lub jeśli nadal istnieją, nie przyspieszają swego odwrotu z powodu dzwonów w większym stopniu, niż czyni to zaćmienie słońca z powodu bicia gongów chińskiego cesarza.
Ręczę jednak, że jakakolwiek byłaby tego przyczyna, w czasie podobnie burzliwych nocy układ nerwowy niektórych ludzi obciążony bywa tak ogromną różnorodnością następujących po sobie obrazów, że przypomina to niemal gorączkowy taniec Walpurgii. Nie sam łoskot jest tu przyczyną — inne odgłosy nie oddziałują w ten sposób. Powietrze z pewnością jest wówczas rozrzedzone, a naczynia krwionośne rozszerzają się i, być może, wywierają nadmierny ucisk na mózg. Cóż, nie wiem tego. Prawa fizyczne prawdopodobnie mogą to wyjaśnić. Co do mnie, mogę jedynie z całą pewnością rzec o tym zjawisku. Doświadczyłem go na sobie i niektórzy z mych przyjaciół, którzy osiągnęli ten pogodny okres życia — gdy badamy nasze dolegliwości, zapamiętujemy doznania i narzucamy sobie tryb życia — twierdzą, że doświadczyli tego samego.
Wiem także, że pan Paul Dangerfield, którego na ogół nie gnębiły złe nastroje ani przesądy, tej właśnie nocy, leżąc w Spiżowym Zamku na łożu o zielonych kotarach, miał wiele różnorodnych snów i wiele głosów huczało i brzęczało mu w uszach, jak gdyby był poetą lub pytią.
Zwykle me miewał, jak ów biedny Sturk przed swą katastrofą, mar sennych; przypuszczam, że miewał sny; nawet zwierzęta je miewają. Lecz jego widzenia nigdy go nie niepokoiły. Wydaje mi się, że w ciągu całego roku nie było choćby jednego poranka, by wspomniał przy śniadaniu sen minionej nocy.
Tej nocy miał jednak wyraźny sen. Vidit somnium. Wydawało mu się, że Sturk umarł i wystawiony był na wi-