Dom przy cmentarzu, T.II cz. 2 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 11
Mervyn skłonił się przepraszająco i nastąpiła cisza; po chwili jednak skorzystał z pozwolenia swego gospodarza, by zadać pytanie:
— Wspomniał pan Ironsa, zakrystiana, panie Dangerfield, i stwierdził pan, że widuje on Charlesa Archera. Czy istotnie pan tak sądzi?
— Oczywiście, tak sądzie.To znaczy o n, wierzy, że go widuje; lecz jeśli rzeczywiście go widuje, to na honor, widuje ducha — i Dangerfield zaśmiał się wesoło.
— Błagam pana, panie Dangerfield, proszę mieć wzgląd na mnie i mówić poważnie, na miłość Boską, proszę wytłumaczyć to jaśniej — rzucił Mervyn, który mówił z wyraźnie tłumioną udręką.
— No cóż, może pan tego nie wie, lecz ów biedak nie jest całkiem w porządku, o, tu — i stuknął się w sam środek swego wyniosłego czoła końcem białego środkowego palca. — Nieraz go  spotykałem, jest wędkarzem, ja również. Tego lata wtajemniczał mnie w arkana rybołówstwa na tutejszej rzece, nieraz bawiąc mnie ogromnie. Miewa on śmieszne dziwactwa! Nie twierdzę przez to, proszę mnie źle nie zrozumieć, że jest on wariatem, istnieje wiele stopni niepoczytalności, a on jest całkowicie odpowiedzialnym zakrystianem, tylko na jednym czy dwóch punktach ma bzika, a jednym z nich jest Charles Archer. Wydaje mi się, że przez pewien czas był przekonany, iż to pan nim jest — i Dangerfield zaśmiał się znów swym suchym, szorstkim chichotem.
— Jak pan przypuszcza, sir, gdzie może się obecnie znajdować Charles Archer? — naglił Mervyn.
— We Florencji, a raczej to, co po nim pozostało — odparł Dangerfield.
— Pan mówi, sir, jakby pan sądził, że on nie żyje.
— Sądził? Wiem, że nie żyje. Znałem go jedynie trzy tygodnie, lecz odwiedzałem go w czasie choroby — byłem w jego pokoju na półgodziny przed jego śmiercią i wziąłem udział w pogrzebie — odparł Dangerfield.
— Błagam pana, sir, na litość Boską, proszę nie żartować w tej sprawie — krzyknął Marvyn, którego twarz zbielała jak u człowieka mdlejącego podczas operacji.
— Żartować! Co pan chce przez to powiedzieć, sir? — warknął Dangerfield z wściekłością.