Dom przy cmentarzu, T.II cz. 2 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 10
go widuje. A może wysłalibyśmy kogoś po niego, sprowadzili go tu i dowiedzieli się wszystkiego? — rzekł Dangerfield, który wydawał się wielce ubawiony całą tą sprawą.
— Opuścił on miasto, sir, ostatniej nocy. Mam powody, by przypuszczać, że z postanowieniem niepowracania tu nigdy więcej. Zmuszony jestem mówić jasno i otwarcie, panie Dangerfield... to nie jest temat do żartów... dobre imię i majątek pewnej szlachetnej rodziny zależą od wykrycia prawdy... i choćbym miał zginąć, wykryję ją.
Na białej twarzy Dangerfielda nadal błąkał się ów cyniczny, drwiący uśmieszek; po chwili odezwał się zachęcająco:
— Na honor, sir, szlachetne postanowienie!
— Panie Dangerfield, jeśli pan zechce mi pomóc, z pańską wiedzą i przebiegłością... wyjawiając mi wszystko, co pan wie lub czego się pan domyśla, tak abym mógł resztę wykryć sam... abym mógł całkowicie wyjaśnić tę straszną tajemnicę... nie ma takiej ofiary z mego majątku, której nie poniósłbym z największą radością, aby wynagrodzić tak ogromną przysługę. Może mi pan podać bez wahania, z pełnym zaufaniem własne warunki, z których żadne nie będą dla mnie zbyt wygórowane.
Po raz pierwszy Dangerfield spochmurniał i sposępniał, lecz Mervyn nie mógł rozpoznać, czy było to na skutek gniewu czy też głębokiego zamyślenia, albowiem okrągłe okulary odwzajemniły jego pełne napięcia spojrzenie białym, zimnym blaskiem, bezdusznym jak śmierć.
Lecz surowe usta otworzyły się i Dangerfield odezwał się zwięzłym, cierpkim tonem:
— Mówi pan bez zastanowienia, sir, i omal nie straciłem przez pana panowania nad sobą; lecz wybaczam panu. Jest pan młody, a prócz tego zapewne niewiele wie pan o mnie, a może nawet nic. Kimże pan jest, sir, że uważa pan za stosowne zwracać się do mnie w podobny sposób, do mnie, który urodzeniem i wykształceniem nie ustępuję żadnemu z żyjących gentlemenów? Pokusy, które pan z takim upodobaniem przede mną roztacza, może pan skierować gdzie indziej — to nie dla mnie. Gotów jestem jednak puścić w niepamięć pański brak rozwagi i szczerze odpowiedzieć w miarę mych możliwości na wszelkie pytania, jakie zechce mi pan postawić.
— Opuścił on miasto, sir, ostatniej nocy. Mam powody, by przypuszczać, że z postanowieniem niepowracania tu nigdy więcej. Zmuszony jestem mówić jasno i otwarcie, panie Dangerfield... to nie jest temat do żartów... dobre imię i majątek pewnej szlachetnej rodziny zależą od wykrycia prawdy... i choćbym miał zginąć, wykryję ją.
Na białej twarzy Dangerfielda nadal błąkał się ów cyniczny, drwiący uśmieszek; po chwili odezwał się zachęcająco:
— Na honor, sir, szlachetne postanowienie!
— Panie Dangerfield, jeśli pan zechce mi pomóc, z pańską wiedzą i przebiegłością... wyjawiając mi wszystko, co pan wie lub czego się pan domyśla, tak abym mógł resztę wykryć sam... abym mógł całkowicie wyjaśnić tę straszną tajemnicę... nie ma takiej ofiary z mego majątku, której nie poniósłbym z największą radością, aby wynagrodzić tak ogromną przysługę. Może mi pan podać bez wahania, z pełnym zaufaniem własne warunki, z których żadne nie będą dla mnie zbyt wygórowane.
Po raz pierwszy Dangerfield spochmurniał i sposępniał, lecz Mervyn nie mógł rozpoznać, czy było to na skutek gniewu czy też głębokiego zamyślenia, albowiem okrągłe okulary odwzajemniły jego pełne napięcia spojrzenie białym, zimnym blaskiem, bezdusznym jak śmierć.
Lecz surowe usta otworzyły się i Dangerfield odezwał się zwięzłym, cierpkim tonem:
— Mówi pan bez zastanowienia, sir, i omal nie straciłem przez pana panowania nad sobą; lecz wybaczam panu. Jest pan młody, a prócz tego zapewne niewiele wie pan o mnie, a może nawet nic. Kimże pan jest, sir, że uważa pan za stosowne zwracać się do mnie w podobny sposób, do mnie, który urodzeniem i wykształceniem nie ustępuję żadnemu z żyjących gentlemenów? Pokusy, które pan z takim upodobaniem przede mną roztacza, może pan skierować gdzie indziej — to nie dla mnie. Gotów jestem jednak puścić w niepamięć pański brak rozwagi i szczerze odpowiedzieć w miarę mych możliwości na wszelkie pytania, jakie zechce mi pan postawić.
www.belloeforte.pl


