Dom przy cmentarzu, T.II cz. 2 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 1
zginę w ogniu piekielnym, lecz wejdą do środka w ten czy inny sposób!
— Lepiej pani uczyni, jeśli nie będzie się pani wdzierała siłą do cudzego domu, również lepiej powstrzymać się od włamania; może pani sobie łomotać kołatką do drzwi, póki się pani nie zmęczy, lecz nikt pani nie otworzy! — odparł Toole. — A co się tyczy pani twierdzenia, że jest pani wdową Nutter, madame, to znaczy wdową po biednym Charlesie Nutterze, którego ciało znaleziono ostatnio w rzece, chciałbym wiedzieć, madame, jak pani to udowodni.
— Niech pani zostanie nie pytając o pozwolenie — powiedział ów trupio blady mężczyzna o szerokiej twarzy, wtrącając się do rozmowy. — Jesteśmy tu, sir, aby dochodzić swych praw do tego domu i jego przyległości, jak również do wszystkich pieniędzy, mebli i innego majątku ruchomego świętej pamięci Charlesa Nuttera. A ponieważ odmówiono nam wstępu, wręczymy pewne ostrzegawcze i inne zawiadomienia w sposób orzeczony przez sąd w podobnych okolicznościach i w pana obecności, jako że przyznał się pan do tego, iż jest pan adwokatem Sarah Hearty, która rości sobie prawo do noszenia nazwiska Nutter...
— Nie powiedziałem, że jestem jej adwokatem — odparł Toole wysuwając podbródek.
Szeroka twarz gentlemana przybrała chytry wyraz.
— Cóż, mamy własny pogląd na to, sir — rzekł — lecz, za pozwoleniem, zapukamy do drzwi wejściowych.
— Powiem panu coś, sir — odrzekł Toole, który nie miał zaufania do mądrości kobiecej załogi i żywił poważne obawy, że przy pierwszym usilnym, natarczywym wezwaniu służące otworzą drzwi i owa odrażająca para zawładnie domostwem biednej pani Nutter — nie mam nic przeciw temu, by przyjąć zawiadomienie. Tam przy oknie jest służąca, lecz proszę nie czynić wrzawy. Pani Nutter, biedna kobieta, jest chora i cierpi na hipochondrię, nie może więc znieść jakiegokolwiek hałasu. Zezwalam na wręczenie zawiadomień, gdyż, widzicie, możemy sobie pozwolić na to, by machnąć na was ręką. Słuchaj, Moggy, uchyl nieco okna i weź papiery, które ów gentleman ci poda. Tak, sir, na końcu laski... bardzo dobrze!